Dlaczego fotograf nie oddaje wszystkich zdjęć, od czego zależy ich liczba i jak wybrać kadry z galerii online bez męczenia się tygodniami. Plus: co obejmuje retusz.
Po sesji przychodzi moment, którego wiele osób obawia się bardziej niż samego fotografowania: galeria z kilkudziesięcioma zdjęciami i pytanie „które wybrać". Do tego dochodzą wątpliwości, dlaczego zdjęć jest tyle, a nie więcej, i co właściwie zostanie w nich poprawione. Poniżej wyjaśniam, jak ten etap wygląda i jak przejść przez wybór bez męczenia się tygodniami.
Dlaczego fotograf nie oddaje wszystkich zdjęć
W czasie sesji aparat rejestruje znacznie więcej klatek, niż trafia potem do galerii. To nie jest ukrywanie materiału, tylko część pracy.
Duża część klatek to duplikaty i próby: kilka niemal identycznych ujęć zrobionych jedno po drugim, żeby na którymś wszyscy mieli otwarte oczy; kadry testowe przy ustawianiu światła; zdjęcia w pół ruchu, w pół słowa, z przymkniętą powieką. Dziesięć prawie takich samych zdjęć nie daje dziesięć razy więcej - daje dziesięć razy trudniejszy wybór.
Selekcja wstępna polega więc na tym, że odpadają kadry nieostre, nieudane technicznie i powtórzenia, a z każdej serii zostają ujęcia najlepsze. Do galerii trafia materiał, którego nie trzeba się wstydzić - i dopiero z niego wybieracie Wy.
Od czego zależy liczba zdjęć
Nie ma jednej liczby dobrej dla każdej sesji. Wpływa na nią kilka rzeczy:
- rodzaj sesji - portret biznesowy to kilka dopracowanych kadrów, reportaż z całego dnia ślubu to kilkaset zdjęć opowiadających historię;
- czas trwania i liczba stylizacji lub scen;
- liczba osób - przy rodzinie dochodzą kadry wspólne, w parach i pojedyncze;
- zakres obróbki - zdjęcie z pełnym retuszem portretowym wymaga znacznie więcej pracy niż zdjęcie reportażowe z korektą kolorów.
Dlatego liczba zdjęć powinna być zapisana w ofercie albo ustalona przy rezerwacji, razem z informacją, czy i na jakich zasadach można dobrać kolejne. To jedno z pytań, które warto zadać przed sesją - obok terminu oddania zdjęć i formy, w jakiej je dostaniecie. Przy ślubie pełną listę takich pytań zebrałem we wpisie o co zapytać fotografa przed podpisaniem umowy.
Warto też pamiętać, że więcej nie znaczy lepiej. Zdjęcia, do których się wraca, drukuje i wiesza na ścianie, to zwykle kilka, kilkanaście kadrów z sesji - nie kilkaset.
Jak działa galeria online
Po selekcji wstępnej dostajecie link do galerii internetowej. Zdjęcia w niej są zwykle w wersji podglądowej - z podstawową korektą, ale jeszcze bez retuszu. Oglądacie je w domu, we własnym tempie, i zaznaczacie te, które mają zostać dopracowane.
Kilka praktycznych uwag:
- Oglądajcie na większym ekranie, jeśli to możliwe. Na telefonie nie widać, czy zdjęcie jest ostre na oczach, ani drobnych różnic między podobnymi kadrami.
- Nie oceniajcie kolorów na ekranie z włączonym trybem nocnym albo z jasnością ustawioną na minimum - zdjęcia wyglądają wtedy żółto i ciemno.
- Podgląd to nie efekt końcowy. Drobne niedoskonałości, które widzicie w galerii, często znikają na etapie retuszu. Jeśli podoba się Wam kadr, a przeszkadza jeden szczegół - zapytajcie, czy da się go poprawić, zamiast skreślać zdjęcie.
Wybór w trzech przejściach
Najgorsza metoda to oglądanie galerii w kółko i porównywanie wszystkiego ze wszystkim. Sprawdza się prosty podział na trzy przejścia.
- Przejście pierwsze: szybko i intuicyjnie. Przejrzyjcie całość raz, bez zatrzymywania się. Zaznaczcie wszystko, na co reagujecie od razu - „o, to". Nie analizujcie.
- Przejście drugie: tylko zaznaczone. Teraz porównujcie podobne kadry między sobą i z każdej grupy zostawcie jeden. Kryterium jest proste: wyraz twarzy i emocja wygrywają z idealnie ułożonymi włosami.
- Przejście trzecie: następnego dnia. Wróćcie do wyboru po przerwie i sprawdźcie, czy zestaw jest różnorodny: zbliżenie i szerszy plan, zdjęcie poważne i uśmiechnięte, pion i poziom. Pięć świetnych, ale niemal identycznych portretów to w praktyce jedno zdjęcie.
Jeśli po trzecim przejściu nadal wahacie się między dwoma kadrami, to znaczy, że oba są dobre - i żaden wybór nie będzie błędem.
Nie wybierajcie sami
Na własnych zdjęciach patrzymy prawie wyłącznie na siebie i prawie wyłącznie na to, czego w sobie nie lubimy. Dlatego odrzucamy kadry, które wszystkim innym wydają się najlepsze.
Pokażcie wstępny wybór jednej, zaufanej osobie i zapytajcie nie „czy dobrze wyglądam", tylko „na którym zdjęciu jestem najbardziej sobą". Przy zdjęciach rodzinnych patrzcie na całość kadru i na relację między ludźmi, a nie tylko na własną twarz. Jedna osoba do pomocy wystarczy - ankieta wśród dziesięciu znajomych kończy się dziesięcioma różnymi odpowiedziami.
Przy zdjęciach biznesowych przydaje się jeszcze jedno pytanie: gdzie zdjęcie będzie użyte. Do okrągłej miniatury w mediach społecznościowych potrzebny jest inny kadr niż na stronę firmową - pisałem o tym we wpisie o zdjęciu na LinkedIn.
Co obejmuje retusz, a czego nie powinien
Słowo „retusz" oznacza u różnych fotografów różne rzeczy, więc warto wiedzieć, o co pytać. Zwykle rozróżnia się dwa poziomy.
- Obróbka podstawowa - kolory, kontrast, jasność, kadrowanie, wyprostowanie horyzontu. Nadaje zdjęciom spójny wygląd.
- Retusz portretowy - usunięcie tego, co tymczasowe: wyprysku, zadrapania, siniaka, odstającego kosmyka, paprocha na marynarce, zagniecenia na ubraniu; do tego wyrównanie kolorytu skóry i złagodzenie cieni pod oczami.
Dobra zasada brzmi: retusz usuwa to, czego za dwa tygodnie i tak by nie było, a zostawia to, co jest Wasze. Pieprzyki, piegi, blizny i zmarszczki mimiczne są częścią twarzy - znikają tylko wtedy, gdy wyraźnie o to poprosicie. Zmiana kształtu sylwetki czy rysów twarzy to już nie retusz, tylko inna osoba na zdjęciu, a przy fotografii biznesowej także problem z wiarygodnością.
Jeśli macie konkretne życzenia - coś, co chcecie zostawić albo usunąć - powiedzcie o tym przy wyborze zdjęć. Fotograf nie zgadnie, czy blizna na brwi jest dla Was kompleksem, czy znakiem rozpoznawczym.
Ile się czeka i od czego to zależy
Czas oczekiwania składa się z trzech etapów: selekcji wstępnej, Waszego wyboru i obróbki wybranych kadrów. Na środkowy etap macie wpływ - im szybciej odeślecie wybór, tym szybciej zaczyna się retusz.
Na resztę wpływają rodzaj sesji, liczba zdjęć i sezon. Reportaż ślubny wymaga wielokrotnie więcej pracy niż godzinna sesja w studiu, a jesienią i przed świętami kolejki u fotografów są dłuższe. Konkretny termin ustalam indywidualnie przy rezerwacji - i polecam prosić o niego każdego fotografa, zwłaszcza gdy zdjęcia są potrzebne na określony dzień.
Co dalej ze zdjęciami
Gotowe pliki warto od razu zabezpieczyć i wykorzystać, zanim utoną w telefonie.
- Zróbcie kopię w dwóch różnych miejscach - na przykład na dysku komputera i w chmurze. Link do galerii nie jest archiwum na zawsze.
- Wydrukujcie kilka zdjęć. Odbitka 10 × 15 cm w dobrej jakości potrzebuje pliku o wymiarach około 1200 × 1800 pikseli, więc zdjęcia w pełnej rozdzielczości nadają się też na znacznie większe formaty.
- Do internetu używajcie kopii, a oryginały zostawcie nietknięte. Komunikatory i serwisy społecznościowe mocno kompresują zdjęcia - plik pobrany z powrotem z komunikatora nie nadaje się już do druku.
Kolejny krok
Cały przebieg sesji - od pierwszej rozmowy do odbioru zdjęć - opisałem we wpisie jak wygląda sesja w studio. Jeśli interesuje Was materiał z całego dnia ślubu, zajrzyjcie do tekstu o tym, co obejmuje reportaż ślubny.
Rodzaje sesji, które prowadzę, znajdziecie na stronie studia fotograficznego w Szczecinie. Napiszcie, jakie zdjęcia planujecie - przed rezerwacją ustalimy liczbę zdjęć, zakres obróbki i termin.